Każdy z nas ich spotka, być może sami nimi jesteśmy:)
Któż to taki?
![]() |
| cudnaprzemiana.blogspot.com |
W pociągu, metrze, autobusie znajdzie się co najmniej jeden podglądacz. Łatwo go rozpoznać po tym, że zawsze działa w duecie. Jest on i jego ofiara. Ofiara zazwyczaj czyta z zaciekawieniem: gazetę, książkę itp. Nieustanne wczytywanie się w treść przez ofiarę wzbudza ciekawość u podglądacza. Podglądacz zapuszcza tak zwanego żurawia i z jemu wiadomą łapczywością bacznie oczyma śledzi treść zawartą w książce. Ofiara przerzuca strony, podglądacz z wielka czujnością wzrokiem wyłapuje kolejne zdania na nowej kartce. Ofiara w pewnym momencie orientuje się, że ma towarzysza w czytaniu ale udaje, że tego nie widzi. Chociaż byłam światkiem sytuacji, w której ofiara zaczęła zasłaniać się przed wścibskim wzrokiem podglądacza, wyglądało to bardzo zabawnie. Myślę że, taką sytuację można interpretować co najmniej na dwa sposoby.
- Ofiara zwraca uwagę podglądaczowi by tego nie robił, bo najzwyczajniej w świcie jej to przeszkadza
- Ofiara delikatnie uśmiechem sygnalizuje, że to widzi ale nie reaguje bo może rzeczywiście dzięki niej podglądacz dowie się o ciekawej książce, przypomni sobie nazwisko dawno zapomnianego autora, pozna nowego. Albo przeczytany fragment utkwi mu na długo w pamięci - refleksję odniesie do życia. Nigdy nie wiadomo co z tą wiedzą zrobi.
A to moja lektura na jutrzejszy poranek oczywiście z kubkiem kawy:)
Mój zestaw śniadaniowy do autobusu: chłodne poranki mnie już nie zaskoczą :)))
![]() |
| cudnaprzemiana.blogspot.com |
Pozdrawiam wszystkich podglądaczy i przyznaję się, że też nimi czasami bywam :) Natomiast jeśli sama spotkam podglądacza to proszę o uśmiech i odwagę by zapytać o tytuł książki lub gazety...co kiedyś jedna z pań uczyniła, ale to już historia na inny post:) skądinąd baaaaardzo ciekawa. Może kiedyś Wam ją opowiem.
Cheers! :*


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz