9 listopada 2015

Boże broń mnie od najlepszych przyjaciółek bo od podłych wiedżm sama się obronię!

Dokładnie tak powinno brzmieć to powiedzenie! 

Oglądając dziwne, pokręcone filmy człowiek zastanawia się nad charakterystyką i pokręceniem różnych postaci, oraz ich życiowych wyborów. Nawet myśli, że scenarzysta  pił podczas tworzenia scenariusza bo fabuła filmu nie ma nic wspólnego z normalnością tego świata . Jednak po przetarciu oczu i ponownym spojrzeniu na sytuację okazuje się, że to co przebiega przed oczyma to  samo życie ze wszystkimi jego "urokami". Do bólu pokręcone, może w kilku scenach zabawne ale jednak przykre i łzawe życie. 


A to wszystko dzięki tym, które miały być siłą na trudne chwile. Duchowe siostry, które zawsze są dostępne w potrzebie, doradczynie służące bezinteresowną pomocą, dobrą radą, wsparciem o jakim tylko można pomarzyć. 

I nagle tę sielankową wizję świata i ludzi przerywa coś co można określić jako "policzek w twarz", kubeł lodowatej wody spadający znienacka na naszą głowę, coś co rąbnie porządnie w łeb, aż wywoła niemal wstrząśnienie mózgu. 

Dopiero po wstrząsie człowiek uświadamia sobie, że jednak pod czaszką ma mózg, którego zapomniał użyć bo może gdyby używał rozumu to przewidział by pewne motywy działania przyjaciółek i uniknął tylu guzów na głowie. Ale nie! Człowiek jest ufny, naiwny, chce być w porządku, dostosuje się do każdej sytuacji, bo przecież nie może zachować się jak świnia bo przecie nie jest świnią - jest Przyjaciółką!

Po pewnym czasie okazuje się, że to co kryje się pod niewinnym płaszczykiem przyjaźni to: obłudne manipulacje, intrygi, kłamstwa bo np. pojawia się mężczyzna w życiu jednej z nich, ale zdarza się i tak, że ów mężczyzna podoba się innej przyjaciółce. 

Ta druga się "cieszy" bo tej pierwszej może w końcu  uda się poukładać życie. Doradza pierwszej,  żartuje na jego temat, wspólnie wychodzą na imprezy, organizują ogniska, jest miło, zabawnie. Ta druga głosi  górnolotne frazesy o trwałości więzi, która nawiązała się między dziewczętami oraz mężczyzną - Rodzynkiem włączonym w krąg przyjaźni. Papla o uduchowieniu ich relacji, jej trwałości, czystości intencji, magicznych chwilach dziejących się w ich życiu. Pierwsza jest zadowolona, że ma taką powierniczkę rozumiejącą jej sytuację, opowiada z naiwnością dziecka o swoich obawach, nadziejach... i nagle dzieje się dziwna rzecz. Nikt nie rozumie z jakiego powodu ta druga ląduje z Rodzynkiem  w krzakach na szybki numerek. I tu następuje stop klatka.  

Koniec filmu o przyjaźni. Zaczyna się film o tym jak było się naiwnym i ślepym, a nawet film o miłości, bo ta druga twierdzi, że po leśnych ekscesach zakochała się w Rodzynku i należy ją zrozumieć, bo nie planowała tego, bo przecież taka nie jest, ma wartości i zasady  a przecież ceni sobie naszą przyjaźń, więc zrezygnuje ze wszystkiego bo przyjaźń jest czymś pięknym i wspaniałym, magicznym, duchowym, trwałym, przetrzyma wszystko....

Z tą myślą kończę post, bo co w tej sytuacji można napisać? Przyjaźń to przyjaźń a Przyjaciółka to Przyjaciółka i koniec pieśni !!!! Tylko należy uwzględnić mnożące się na głowie siniaki oraz liczbę spadających wiader na głowę....

Cheers! :* 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz