Ze szklanego ekranu pamiętam dr Hausa, Doogie Howsera, wdzieciństwieczytałam o przygodachdr Dolittle. Jakiś czas temu po raz pierwszy miałam okazję usłyszeć o niejakim Doktorze WHO. Postaci zupełnie odległej od mojego świata, bowiem nigdy nie byłam fanką literatury i filmów science fiction.
Ostatnio przeglądałam zdjęcia z wyprawy do Lizbony. W moje ręce wpadła fotografia, która zawsze poprawia mi nastrój. Sytuacja przedstawiona na zdjęciu nie była przyjemna ale z pewnością zabawna. Wygląda na to, że portugalskie gołębie nie lubią obcych. Dały mi znać o tym w typowy dla nich sposób.
cudnaprzemiana.blogspot.com
Nic nie jest w stanie zniechęcić mnie do tego kraju...a w ręcz przeciwnie, z chęcią wróciłabym do Lizbony.